"Układ frankfurcki zakończył wojnę francusko-pruską, lecz nie osłabił starej wrogości między Niemcami a Francją. Przepaść dzieląca te państwa pogłębiła się jeszcze bardziej. Francja nie mogła się pogodzić z narzuconymi jej warunkami grabieżczego pokoju.
Stan wrogości, wzajemnych podejrzeń i obaw, wzmocniony postanowieniami pokoju frankfurckiego,
był korzystny dla burżuazyjnej i szlacheckiej reakcji po obu stronach granicy. Stwarzając groźbę wojny prowadził do wyścigu zbrojeń i wzrostu militaryzmu — głównego oparcia reakcyjnych sił zarówno w Niemczech, jak i we Francji w ich walce z ruchem robotniczym. Polityka zagraniczna określała politykę wewnętrzną. Aneksja Alzacji i Lotaryngii była najlepszym sposobem — jak to słusznie stwierdzili Marks i Engels — „uwiecznienia w odrodzonych Niemczech despotyzmu wojskowego" , stanowiła ona bowiem tak we Francji, jak i w Niemczech pożywkę dla rozwoju szowinizmu, za którego pomocą klasy panujące zamierzały odciągnąć uwagę mas od idei socjalistycznych.
"
Tekst zaczerpnięty z "Historia dyplomacji 1871-1914" wyd. Książka i Wiedza; rok 1972
