Francja

Danie dnia

"Nie ulegało również wątpliwości, że dopóki Francja nie podźwignie się militarnie, nikt nie będzie się kwapił do za­warcia z nią sojuszu. Tak więc w latach siedemdziesiątych myśl wszczy­nania wojny obca była rządzącym kołom Francji. Jednak wszystkie ugrupowania francuskich kół rządzących wyraża­ły zgodny pogląd, że kraj winien jak najszybciej odbudować swą armię i zdobyć sobie sojuszników, aby móc w każdej chwili odeprzeć ewen­tualną nową napaść ze wschodu.

Pogląd ten również podzielał Thiers, który od 1873 r. kierował polityką zagraniczną Francji i znany był jako zwolennik pokojowych stosunków z Niemcami. W 1872 r. Thiers nastę­pująco sformułował swe stanowisko w tej sprawie: „Jeśli w Europie dojdzie do konfliktu..., będzie rzeczą całkiem naturalną, że skorzystamy z nadarzającej się okazji" . W oczekiwaniu na ten moment Francja winna, zdaniem Thiersa, zająć się odbudową armii i przygotowaniem gruntu dla przyszłych sojuszów. Zarówno Thiers, jak i najwybitniejsi jego następcy kierujący fran­cuską polityką zagraniczną — monarchiści ks. de Broglie i ks. Deca­zes — upatrywali przyszłych sojuszników francuskich przede wszyst­kim w Rosji, następnie zaś w Austro-Węgrzech i Anglii. Przywódca burżuazyjnych republikanów Gambetta i jego zwolennicy zajmowali podobne stanowisko. "

Tekst zaczerpnięty z "Historia dyplomacji 1871-1914" wyd. Książka i Wiedza; rok 1972