"Rząd francuski dobrze zdawał sobie sprawę, że pozyskanie sojusznika dla niemal bezbronnej Francji nie będzie sprawą łatwą. Nie tracił jednak nadziei na powodzenie. „Wiemy — pisał Gabriel Favre, minister spraw zagranicznych w rządzie Thiersa — jak bardzo zażyłe stosunki łączą dwór petersburski i berliński.
Bez ryzyka kompletnego fiaska nie możemy dziś żądać od Rosji żadnej przysługi, mogącej doprowadzić do poważnego ochłodzenia stosunków między obu rządami. Lecz ziarno przyszłego konfliktu niewątpliwie zostało posiane. Nadmierny wzrost potęgi pruskiej wcześniej czy później doprowadzi do wybuchu( rjdyż nowe cesarstwo niemieckie nie będzie mogło dalej się rozszerzać, nie zagrażając bezpieczeństwu Rosji" .
Kanclerz niemiecki obserwował, jak rozbita Francja odbudowuje swe siły. Wydawało mu się, że następuje to zbyt szybko. W kołach rządzących Berlina zastanawiano się, czy nie należałoby zapobiec odbudowie Francji organizując nową napaść.
"
Tekst zaczerpnięty z "Historia dyplomacji 1871-1914" wyd. Książka i Wiedza; rok 1972
