Ekspedycja tunezyjska

Wojna hiszpańsko amerykańska

Ferry postarał się zamaskować swoje posunięcia: przedstawił ekspedycję tunezyjską jako przedsięwzięcie konieczne dla bezpieczeństwa Algierii. Na granicy tunezyjsko-algierskiej zdarzały się od czasu do czasu incydenty, wywoływane przez starcia z koczującymi plemio¬nami arabskimi.

Jeden z napadów plemienia Krumirów Ferry postarał się przedstawić jako wydarzenie zagrażające poważnie spokojowi Algierii. Ferry oświadczył, że Francuzi muszą „pomóc" bejowi tunezyj-skiemu w zaprowadzeniu porządku w jego posiadłościach. Pod szyldem takiej „pomocy" francuski korpus ekspedycyjny okupował najważniej¬sze ośrodki Tunezji. Teraz dyplomacja musiała już tylko zalegalizować fakt dokonany: bej sam miał wyrazić zgodę na zabór kraju przez Francuzów. Rząd fran¬cuski pragnął takim aktem związać ręce bejowi, aby przeszkodzić mu w popieraniu oporu. Do letniej rezydencji beja w Bardo udali się ko¬mendant korpusu ekspedycyjnego generał Breart i francuski agent dyplomatyczny w Tunezji Roustan. Przedstawiciele francuscy przybyli w towarzystwie imponującej eskorty wojskowej i oświadczyli bejowi, że ich rząd domaga się od niego uznania protektoratu francuskiego, w zamian za co gotów jest pozostawić mu koronę. "

Tekst zaczerpnięty z "Historia dyplomacji 1871-1914" wyd. Książka i Wiedza; rok 1972