
Rząd angielski starał się zmobilizować inne państwa do przeciwdziałania Francji w Maroku. Celowi temu miała służyć zwołana za paśrednictwem Hiszpanii międzynarodowa konferencja w Madrycie w 1880 r. Zawarta została wówczas konwencja, której każdy z sygnatariuszy zo-bowiązał się nie dążyć w Maroku do zdobycia większych przywilejów, niż je posiada konkurent.
Hiszpania poparła Anglię, Niemcy starały się wówczas, by Maroko pozostało jednym z jabłek niezgody między Anglią i Francją. Im głębiej Francja grzęzła w awantury kolonialne, tym więcej zadowolenia odczuwała dyplomacja berlińska. W rezultacie stopniowe przenikanie Francuzów do Maroka trwało nadal. Zabór Tunezji przez Francję był nie tylko epizodem w walce o dominację na Morzu Śródziemnym. Wpłynął on również na ugrupowanie sił w Europie. Zachęcając rząd francuski do zaboru Tunezji, Bismarck dokonał sprytnie manewru dyplomatycznego i wciągnął Włochy i Francję w zaciętą walkę o ten skrawek Afryki Północnej. Jakkolwiek brzmi to paradoksalnie, lecz okazując poparcie dyplomatyczne Francji przeciw Włochom, Bismarck czynił Włochy swoimi sprzymierzeńcami.
Można rzec, szturchańcami zapędził Włochy do swego obozu politycznego. W momencie zaboru Tunezji przez Francuzów we Włoszech znajdował się przy władzy gabinet Cairoli. Premier był zwolennikiem przyłączenia Triestu i Trentino, tzw. „nie wyzwolonych Włoch" (Italia irredenta), pozostających pod władzą Habsburgów.
"
Tekst zaczerpnięty z "Historia dyplomacji 1871-1914" wyd. Książka i Wiedza; rok 1972